niedziela, 1 kwietnia 2012

Rozdział 14

****Sarah****

To już trwa tydzień .Nie odzywałam się do swojej najlepszej przyjaciółki tydzień .Cały tydzień . Może to wydawać się dziwne ,że tydzień a ja tak dramatyzuje .Po prostu nie jestem do tego przyzwyczajona . Odkąd poznałam Mer byłyśmy nie rozłączne . Nawet jak się przeprowadziła do LA gadałyśmy godzinami przez sekypa .Nie było takiego dnia ,abyśy nie rozmawiały . Teraz nie rozmawiałam z nią przez cały tydzień !!!

-Dobrze się czujesz ?-spytał z troską Justin wyrywając mnie z zamyślenia .Właśnie wracaliśmy z lodziarni.Nie mogłam pójść z Jendenem bo miał jakieś sprawy do załatwienia z ojcem .

-Tęsknie za nią -powiedziałam drżącym głosem .

-Tak jak my wszyscy -powiedział . Wiedział o kogo mi chodzi. Czami rozumieliśmy się bez słów . Wiedział co mnie dręczy i nie daje mi spokoju . Bardzo dobrze mnie rozumiał . Był moim najlepszym przyjacielem a Mer najlepszą przyjaciółką .Tak za nią tęskniłam ..Po moim policzku przemkneła pojedyńcza łza . Justina ją szybko ztarł i mocno mnie przytulił .

-Wszystko się ułoży -powiedział mi cicho do ucha .

-Ymhymm-przerwał nam jakiś znajomy głos .Odwróciłam głowę , a przed nami stał Jenden .

-Ooo i udało ci się wszystko pozałatwiać z ojcem ?-zapytałam wychodząc z objęć Justina przechodząc w objęcia mojego chłopaka .

-Wszystko udało się pozałatwiać -powiedział chłopak i pocałował mnie w czoło .

-A jak tobie minoł dzień ?

-Hymmm...dobrze .Właśnie wracaliśmy z Justinem z lodziarni , ale tak szczerze to zjadłam by jeszcze jednego . Co ty na to ?-zapytałam z uśmiechem .

-Haha , jasne . Czyli idziemy jeszcze na lody.

-Idziesz z nami ?-zapytałam się Justina .

-Ja nigdy nie odmawiam lodom -powiedział uśmiechnięty .Szliśmy z jakieś 5 min a potem ja poszłam do sklepu po lody dla siebie i chłopaków .

****Justin****

Sarah zostawiła nas samych i poszła po lody .

-Mógł byś się nie przystawiać do mojej dziewczyny -powiedział oschle Jeden do mnie .

-O co ci chodzi ?? Jesteśmy przyjaciółi

-Widze jak na nią patrzysz i jak się do niej kleisz .

-Ogarnij się człowieku !!Co ci odwala ?! To już nie można się przytulić i powiedzieć że wszystko będzie dobrze . Lepiej sam zauważ jak ona się teraz czuje po stracie przyjaciółki , a nie wymyślasz sobie chistoryjki ...-powiedziałem i akurat doszła do nas Sarah . Na szczęście nic nie słyszała .

-Proszę bardzo -powiedziała uśmiechnięta i podała nam lody .Wziołem swojego i kątem oka zobaczyłem ,że chłopak Sahry patrzy na mnie morderczym wzrokiem .

****Meredith****

Siedziałam w salonie u Matthewa i oglądaliśmy jakiś film .Jego rodziców nie było w domu . Wyjechali gdzieś razem na weekend i Matthew został sam w domu . Ostatnio dużo czasu spędzamy razem , ale on nie mógł zastąpić moich przyjaciół . Poprawka-moich byłych przyjaciół . Wydarłam się na nich i już pewnie nie chcą mnie znać . Za mocno wtedy zareagowałam . Byłam wkurzona na nich ,że tak się czepiają Matthewa ,a najbardziej Liam . Nie wiem co w niego wstąpiło . Teraz za nimi tęskniłam .Najśmieszniejsze jest to ,że Liam najbardziej zawinił ,a za nim najbardziej tęsknie . Już po prostu nie wiem co mam o tym mysleć ...Co noc teraz męczą mnie koszmary , nie wysypiam się i już nie wyrabiam . Dobrze , że chociaż mam Matthewa .

-Nie znudził ci się ten film ?-zapytałam go . Siedział i podpierał ręką twarz ,a oczy już mu się zamykały .

-Nie no skądże -powiedział przeciągając się , a ja się zaśmiałam .

-No to może się przejdziemy ?-zapytałam .

****Sarah****

Był już wieczór .Na plaży była urządzana jakaś impreza , więc postanowiliśmy wszyscy tam pójść .Niestety Jenden musiał znowu gdzieś jechać z ojcem . Współczuje mu jego ojciec korzystając z okazi ,że jego syn 2 miesiące będzie mieszkał z nim w domu ciągał go po różnych uniwerstytetach . Chce aby po liceum poszedł na medycynę . Stara się ze wszystkich sił go namówić , ale na marne . No cóż . Jenden nie powie mu prosto w oczy . Nie sprawił mu takiej przykrości , więc jeździ z nim tak w tą i we w tą .Wracając do tematu Jeneden miał się trochę spóźnić na tą imprezę więc poszłam z Justinem .

-Sarah !!!-krzyknął kiedy byliśmy w połowie drogi .

-Co ?

-Patrz tam !-powiedział prawie piszcząć i wskazał mi jakieś mjejsce ręką .

-No o co ci cho...-urwałam w połowie słowa . Przed nami stał nowy sklep ze słodyczmi . Całay zapchany różnymi słodkościami ,których jeszcze nie zasmakowaliśmy . W całaym LA objechaliśmy razem wszystkie sklepy ze słodyczmi . A tu przed nami stało oto nowiutkie cudo !!

-Wbijajamy !!!-krzyknełam głośno i mało się o siebie nie zabijając wbiegliśmy do sklepu . Kupiliśmy 2 opakowania czekoladowych ciastek , 4 ogromne lizaki i 5 długich żelków . Troche mu nie starczyło kasy ,więc dorzuciłam większą połowe . Gdy doszliśmy do plaży dojadaliśmy ostatniego żelka .

-Najlepszy żelek jaki jadłem w życiu !-powiedział zachwycony Justin .

-Zgadzam się w 100 % .

-No wreście jesteście. Gdzie wy byliście ? -zapytał nas Colin .Nie zdążyliśmy odpowiedzieć bo Jane zaczeła coś muwić .Liama nie było na plaży -od tygodnia wogóle go nie widzieliśmy . Nie odbierał telefonów ani nie chciał nas wpuszczać do domu .

-No niee , a wy znowu żrecie jakiś syf -powiedziała Jane .

-No tylko nie syf !!-powiedziałam obużona .

-Sarah nie przejmuj się . Ona jest zazdrosna . Jecie tego kilogramami i wogóle nie tyjecie ,a ona nie może sobie na takie coś pozwolić -powiedział Colin .

-Czy ty właśnie sugerujesz ,że jestem gruba ?!-powiedziała z morderczym wzrokim Jane .Dziewczyna była bardzo szczupła tylko Colin jak chciał jej troche przypiec . Zresztą jak zawsze .

-Nie no cooo tyy -powiedział przeciągając sylaby Colin .

-Colin, do cholery jasnej nie wkurwiaj mnie .-powiedział wkurzona . Potem Colin zaczoł ,,kaszleć'' a coś z pomiędzy tego ,,kaszlu '' dało się zrozumieć <grubas> .Jane zaczeła go gonić wściekła .

-No i teraz oberwie -powiedziałam dokańczając żelka .

-A tak wogóle to dziękuje .Bez ciebie nie zjadłbym tych przepysznych żelków -powiedział usmiechnięty .

-Nie ma za co -powiedziałam odwzajemniając uśmiech a on pocałował mnie w policzek .Gdy już się odemnie oddalił uderzyła go w twrz czyjaś pięść . Justin leżał na pisku twrzą odróconą ku ziemi .Ciężko się podniosł . Z jego noca leciała stróżka krwi .Otarł ją szybko i spojrzał na napastnika , a ja razem z nim . Nie wierzyłam własnym oczom . Tym napastnikiem był Jenden .

-Odbiło ci ?! -wrzasnełam na Jendena i podeszłam do Justina sprawdzić czy mu nic nie jest .

-On się do ciebie ciągle klei -próbował się wytłumaczyć chłopak .

-Do cholery jasnej ! On mnie pocałował tylko w policzek . To symboliczny znak !

-Byłem zazdrosny i nie wytrzymałem .

-Zazdrosny ?! Rozumiem jak bym się z nim lizała , ale kurwa to był pocałunek w policzek !!

-Sarah..

-Wiesz co ma dość . Byle jaki facet się na mnie spojrzy na ulicy i już jesteś zazdrosny !

-Ale ten skurwiel sobie zasłużył -powiedział wkurzony .Wtedy moje zdenerwowanie osiągneło maxymalny poziom .Podeszłam do niego na tyle blisko ,że nasze twrze dzieliło kilka centymetrów.

-NIGDY NIE OBRAŻAJ MOICH PRZYJACIÓŁ -powiedziałam każde słowo wyraźnie .

-Rozumiesz , nigdy !! Z nami koniec !-wrzasnełam i uciekłam z plaży kierując się do domu .Gdy byłam już w domu szybko wbiegłam do pokoju i zamknełam drzwi na klucz , rzuciłam się na łóżko i zaczełam płakać .

-Sarah ?-zapytał zadyszany Justin . Widocznie musiał biec za mną .

****Meredith*****

Poszliśmy się przejść na plaże . Akurat trafiliśmy na imprezę . Nawet trochę potańczyliśmy . Ogólnie dobrze się bawiłam , ale potem dostrzegłam Sahre z Justinem zajadających żelki . Potem dołączyli do nich Jane i Colin . Śmiali się i wygłupiali i ciągle chodziły mi mysli po głowie typu jak za nimi strasznie tęsknię i jak bardzo chciałabym być wśród nich jak dawniej .Zrobiło mi się strasznie smutno ,więc poprosiłam Matthewa abyśmy poszli już do niego do domu .Przez całą drogę milczałam .Gdy dotarliśmy do domu chłopaka poszliśmy do jego pokoju . Tam usiadłam ciężko na łóżku i schowałam twarz w dłoniach .

-Co się stało ? Przez całą drogę nic nie muwiłaś ...-powiedział Matthew dosiadając się do mnie .

-Nie mogę na nich patrzeć. Jak się razem świetnie bawią i już mnie nie potrzebują -powiedziałam ze smutkiem w głosie odkrywając twarz .

-Ale teraz masz mnie i już ty ich nie potrzebujesz -powiedział patrząc mi w oczy a ja spojrzałam w jego .

-Zawsze możesz na mnie liczyć -powiedział a nasze twarze już dzieliły milimetry .Przybliżył twarz jeszcze bliżej mojej aż w końcu dotknoł wrgami moich .Napoczątku był to delikatny pocałunek aż zaczeły się robić coraz śmielsze , a potem namiętne .Zaczął błądzić ustami po mojej szyi i dekolcie . Zdjoł mi bluzkę a ja rozpinałam mu koszulę obdarowując go pocałunkami po torsie . Jeszcze raz wbił mi się długo w usta a ja rozpiełam rozporek jego spodni ...
---------------------
No , więc gorąco dziękuje za pozostawine komentarze :D
Jesteśie BOSCY !!!!<3
Jak myslicie co się stanie z Sahrą i Jendenem a co najważniejsze Meredith i Matthewem ??
Czekam na wasze opinie rozdziału :D Jak wgl Wam się podoba itp . ^^
Proszę Was komentujecie !!!!Usunełam ten kod z tymi literkami ,żeby Was nim nie męczyć 

podczas dodawania kom. Teraz jeszcze mniej czasu Wam to zajmie :D
Pozdrawim wszystkich czytekników : ******

 

17 komentarzy:

  1. Zajebisty! uuuuuu...Liam nie będzie zadowolony jak sie dowie!! :**

    OdpowiedzUsuń
  2. jejku rozdzial jak zawsze zajebisty!!!!!
    szkoda mi liama...mi kojarza sie dwie wersje: albo sie bzykną albo ona nagle sie opamieta i pojdzie do domu, ale to tylko moje przypuszeczenia..
    nie moge sie doczekac!!!:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje przypuszczenia są podobne ;p

      Usuń
  3. UUUUU zajebisty.
    Z niecierpliwością czekam na nastepny. Ale ona musi być z Liamem:(
    Ale niech sie cos dzieje:***
    Pozdrowionka i miłego pisania kolejnych rozdziałów!!!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super! :D Ona ma być z Liamem! ;p Ale dobrze, że trochę mieszasz ;)
    Czekam na następny ;P

    OdpowiedzUsuń
  5. Ona musi być z Liamem! rozdział jak zwykle najlepszy! czekam na nexta:***

    OdpowiedzUsuń
  6. Hmm.... ciekawy obrót sprawy :) Ale naprawdę ten Matthew jest niby jako przyjaciel, a później wykorzystuje Mer... świnia... nawet nie pomyślałam, że będzie się tak działo. Mam nadzieję, że Mer się otrząśnie i będzie z Liamem ...
    P.S. Jak zwykle świetny rozdział i czekam na kolejne jak najszybciej ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. No weź, niech ona już będzie z Liamem, prooooooooszę <3

    OdpowiedzUsuń
  8. O w mordę ... nie wierzę ;D To teraz będzie się działo.. Czekam na następny i zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Niedawno zaczęłam czytać Twojego bloga, ale dziewczyno jest świetny! Muszę przyznać, że czasem zdarzy Ci się błąd ortograficzny, ale każdy ma prawo do pomyłek ;) Fabuła jest świetna, gdy czytałam ostatnie dwa rozdziały, serce mi waliło jak oszalałe (chodzi głównie o 13). Rozdział cudowny, czekam na następny!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. świetny!! Co ona robi??? pewnie w ostatniej chwili się opamięta i ucieknie do Liama :)
    Ty to masz pomysły uhhh... ;D

    OdpowiedzUsuń
  11. super jesteś mega utalentowana !!!

    zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  12. Rozdzial jak zwykle fajny i musze przyznac, ze idzie ci coraz lepiej, juz nie ma nawet bledow gramatycznych, moze niedlugo zmniejszy sie tez ta monstrualna liczba ortograficznych... przepraszam, ze tak sie czepiam, ale jestem na to strasznie wyczulona :)
    Zapraszam do mnie
    http://chwilazapomnienia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Wpadłam na pewien pomysł :) z racji tego, że piszę książke to mam dużo takich pomsyłów na kolejne rodziały do czyiś opowiadań :) jak chcesz to mozesz pisać na moje gg 6889994

    OdpowiedzUsuń
  14. Wow .. I jak tu ciebie nie kochać ? :) Jak i również twojego przecudownegoo bloga ! < 3 Czekam z niecierpliwością na nastepny ! Prosze poinformuj mnie na moim blogu o twoim nowym rozdziale . xxx Pozdrawiam Juliett ; *

    OdpowiedzUsuń
  15. dzieję się, dzieje.
    fajnie się czyta ;D

    OdpowiedzUsuń
  16. Śiwtny rozdział, chcę więcej! ;D\
    Kocham Cię ^.^

    OdpowiedzUsuń